Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
traveltheworld
wielki powrót na stare śmieci!

Nadchodzi wiosna, wszystko wokół budzi się do życia, chyba i na mnie przyszła pora. Miniony czas mogę nazwać przeciętnym okresem mojego życia, z którego niewiele mogłoby mi na dobra sprawę utkwić w pamięci. Obecnie na osi czasu bliżej określonego stoję w miejscu półmetku studiów. 

Co bym zmieniła? Nie wybrałabym studiów które rozpoczęłam. Jako, że nie miałam i nadal nie mam tyle odwagi, nie rzuciłam i rzucić już nie zamierzam. Być może każdy wybór, na pozór nawet ten zły ma swoje dobre strony. Nie jestem nieomylna. 

Odnoszę wrażenie wręcz, że od pewnego momentu stanęłam w miejscu, jakbym dawniej miała więcej do powiedzenia. Może dziadzieje? Może narastający konformizm robi swoje. Jestem jeszcze przecież taka młoda, a już tak obojętna. Dobrze, że rozumiem samą siebie. Straciłam wątek.
Wiele mi dały zajęcia z filozofi. Nie jestem katolikiem! Wolę niepoprawny ateizm niż tą bzdurną ujarzmioną regułę wypowiadaną przez ślepy tłum.

Wróciłam z Austrii. Był obóz. Był fun. Sińce też były. Był płacz

Poznałam chłopaka. Nie, to nie powód dla którego wróciłam. Sympatyczny.
Standard - sportowiec. Nie cierpię siatkówki. Ale jego lubię.

Racibórz to takie brzydkie miasto. Powtarzam sobie co dzień - jest tyle pięknych miejsc na ziemi, a ty mieszkasz na śląsku. Pytana przez siebie - bo to swoisty monolog - czy nadal chcę stąd uciec? Odpowiadam, że to nieuniknione. Jak cieszyć się pięknem naszej planety , kiedy za oknem co ranek witają mnie kominy kopalni i szare budynki rodem z Birkenau. Nie zgadzam się. Najważniejsi są ludzie? Poza rodziną, niewiele mnie tu trzyma. Chyba nie jestem typem sentymentalnym - po ojcu.

Mama powtarzała, licz na siebie. Monika - taka miła na pozór istota choć można by spekulować, czy ona miła aby na pewno była? Taki nędzny typ człowieka, który nie robi nic bezinteresownie.
Co z tymi ludźmi? Wszyscy wokół się wiażą, w pary, trójkąty, sześciokąty, a ja, a ja? A ja ciągle taka samotna. Nie powinno, ale nadal mnie to zaskakuje, jakimi ludzie są egoistami. I jak tu wierzyć w lepszy świat. 
O rany! jak ja bym chciała być dusza towarzystwa. Opieram się przed ukazaniem swojego "ja", jak wtedy gdy mama prowadziła mnie do dentysty na wyrywanie kolejnego siekacza - bo już wtedy wiedziałam jaki to ból, kiedy trafi się na niewłaściwego dentystę. Nie cierpię się za to a jednocześnie cenię to w sobie. 
Odkąd rozpuściłam włosy i zaczęłam malować rzęsy ludzie się zmienili, jakbym wcześniej nie była tym kim jestem teraz.  Jeden, drugi, trzeci, piętnasty, nagle stałam się widoczna. Poczucie strachu przed ludźmi jednak nadal mam. Oni szukają ze mną bliższego kontaktu, a przecież ja nie chcę stracić kolejnego zęba!

Był wstęp, było rozwinięcie. 

Na zakończenie, powiem , że rodzice kupili nowe mieszkanie. Rychło w czas.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl